niedziela, 4 marca 2012

Frywolitki w glinie - serduszko

Ponieważ siedzę ostatnio non stop w pracowni ceramicznej, czego efekty można podglądać na moim drugim blogu art-ceramika.blogspot.com , to jednak nie zapominam o frywolitkach. Dlatego właśnie jedną zawlokłam do pracowni i wcisnęłam w glinę. :)
Nie mam pod ręką zdjęcia samej frywolitki, czyli serduszka wykonanego według wzoru z tej strony www.be-stitched.com (ono gdzieś na moich blogach jest, ale nie mogę go znaleźć), za to mam zdjęcie glinianego serduszka zawieszki.

Koronka okazała się zbyt delikatna do wciskania w glinę, bo serduszko frywolitkowe supłałam bodajże z cieniutkiego basaka, więc wzór w glinie wyszedł niezbyt wyraźnie. Ale widać, że to frywolitka, prawda?
Musiałabym teraz porobić trochę grubszych frywolitek na odciski. Na razie na to nie ma szans, ale kto wie, czy za jakiś czas mi nie odbije. ;)

 
 


12 komentarze:

kasia pisze...

Piękny efekt dało takie połączenie

Martita1987 pisze...

Piękne serduszko:) Widać że to frywolitka i efekt jest wspaniały.

Anka pisze...

Cuda robisz!

Janola pisze...

Świetny pomysł!
Podziwiam

Ataboh pisze...

Jasne, że widać frywolne jak najbardziej ono ci. pozdrawiam

kasia pisze...

zapraszam do mnie po wyróżnienie

Alicja Wolska pisze...

Ty to masz sposoby, żeby frywolitki robić i nie robić za jednym zamachem... ;)
Ale skoro nie lubisz ich robić, tylko wolisz odciskać w glinie, to może podesłać Ci jakąś pierdutkę frywolitkową na pieczątki? Mam w szufladzie kordonki bawełniane nr 10 i nawet 5, to grube odciski możnaby nimi wyryć. Niczym rowy ;)

Koroneczka pisze...

Dziękuję ślicznie za miłe słowa! :)))

Alicjo, hi,hi! :-x
Propozycja kusząca, ale one się przy tym trochę pobrudzą? Wiesz o tym?

Alicja Wolska pisze...

Jak pieczątki, to się brudzą.
Taka ich rola.
Przeznaczenie zobowiązuje :)

Koroneczka pisze...

Oj, chyba musimy pogadać na boku. ;)

Małgoś 13 pisze...

Bardzo fajny pomysł połączenia obu technik.

Gala Jewelry pisze...

fajnie to wyszło :)